| Narodowcy jako pierwsi dostrzegli budzącą się własną
świadomość Litwinów i ludów rusińskich (z których po latach wyodrębniły się dwa
narody: ukraiński i białoruski). Społeczności te budowały swoją tożsamość w
opozycji do Polski. Dlatego też narodowi demokraci byli orędownikami idei
inkorporacyjnej, koncepcji państwa narodowego odwołującego się do tradycji
piastowskiej. Popławski był pierwszym publicystą, który zwrócił oczy Polaków na
ziemie zachodnie, będące w średniowieczu kolebką naszej państwowości. W 1887 r.
pisał: „Wolny dostęp do morza, posiadanie całkowicie głównej arterii wodnej
kraju - Wisły to warunki konieczne prawie istnienia naszego (…) Nasi politycy
marzą jeszcze o Wilnie i Kijowie, ale o Poznań mniej dbają, o Gdańsku
zapomnieli prawie zupełnie, a o Królewcu i Opolu nie myślą zgoła (…) czas już
po tylu wiekach błąkania się po manowcach wrócić na starą drogę, którą ku morzu
trzebiły krzepkie dłonie wojów piastowskich”. |
Wpływ na tę koncepcję miała przeprowadzona przez niego
dogłębna analiza statystyk demograficznych. Popławski śledził i analizował dane
dotyczące areałów ziemi i liczby gospodarstw polskich, czy też zmian w
dziedzinie struktury narodowościowej w zaborze Pruskim i na Śląsku. Zauważał
negatywne dla Polaków tendencje, jeśli chodzi o stan posiadania, natomiast
pozytywne w sferze przyrostu demograficznego na tym obszarze. Na rzecz ziem
zachodnich przemawiał także stan gospodarki i infrastruktury. W zaborze pruskim
rolnictwo stało na wysokim poziomie, kraj był pokryty gęstą siecią linii
kolejowych, cywilizacyjnie przewyższał inne zabory. Miasta i miasteczka Pomorza
i Wielkopolski cechował wyższy stopień urbanizacji, do tego należy dołączyć
przemysłowo rozwinięty Śląsk. Polacy na tych ziemiach byli lepiej
zorganizowani, bardziej zdyscyplinowani i solidarni, stworzyli silny ruch
obywatelski w postaci stowarzyszeń kulturalnych, gospodarczych czy oświatowych.
Byli także legalistami, o swoje dochodzili na drodze prawnej; cenili pracę, a
pracy fizycznej się nie brzydzili. |
Troska o ziemie zachodnie miała być nadrzędną podczas walki
o wolność kraju, gdyż odzyskanie ich było według niego warunkiem koniecznym
rzeczywistej suwerenności i niezależności przyszłego państwa polskiego, jego
spójności i siły. W 1899 r. pisał: „...marna byłaby ta przyszła Polska, dla
której żyjemy i działamy, ta Polska, której nie doczekamy się zapewne (...) nie
tylko bez Poznania, ale i bez Śląska, bez dostępu do morza (...) Te prowincje,
które dziś do Prus należą, są koniecznym warunkiem istnienia państwa polskiego”. |